BOŻE NARODZENIE,  PRZYSTAWKI,  ŚNIADANIA,  ŚWIĘTA,  WIELKANOC

PASZTET z CZERWONEJ SOCZEWICY, MARCHEWKI i kilku innych warzyw …

Pasztet zawsze robiłam z cukinią. 
Tej niestety zabrakło, w szafce tylko soczewica. 
No to próbujemy.
Smakuje nieco orientalnie, dzięki nutce curry 🙂 

Użyłam
 

– 180g soczewicy czerwonej (szklanka)
– 4 marchewki  (starte na grubych “oczkach”)
– 4 duże pieczarki (posiekane drobno)
– 1 cebula (posiekana drobno)
– 2 jaja (eko) 
– 3 łyżki otrębów pszennych (mogą być inne)

– 1 łyżka bułki tartej
– 1 łyżka oleju do smażenia (użyłam oleju ryżowego Olitalia)
– 1 płaska łyżka słodkiej papryki w proszku
– 1 łyżeczka curry
– 1/4 łyżeczki ostrej papryki 
– 1 łyżeczka ziół prowansalskich
– 2 łyżeczki soli 
– 0,5 łyżeczki pieprzu

Ja nie miałam, ale możecie dodać: majeranek, kolendrę, tymianek..

1. Soczewicę gotujemy w wodzie (tak, żeby woda lekko przykrywała soczewicę), aż się rozpadnie i będzie mięciutką papką 😉 W razie potrzeby dolewamy gorącej wody, jeśli za szybko nam odparowała. Nastawiamy piekarnik na 190’C.

2. Na patelni podsmażamy na oleju pokrojone na drobniutko pieczarki, posiekaną drobno cebulę i startą na grubych oczkach marchewkę. Jedna łyżka oleju może Wam nie starczyć (liczę kalorie, dlatego podlewałam warzywka nieco wodą i smażyłam pod przykryciem), więc jeśli nie musicie dbać o linię, dodajcie go więcej 😉 
Użyłam zdrowego oleju ryżowego Olitalia:

3. Kiedy już warzywka nam zmiękną a cebulka ładnie się zeszkli, dodajemy wszystko do ugotowanej soczewicy i w misce dokładnie mieszamy.
Wbijamy 2 jajka, dosypujemy otręby i bułkę tartą. Dodajemy wszystkie przyprawy, mieszamy.

4. Masę na pasztet przekładamy do keksówki (ja zawsze wykładam ją papierem do pieczenia, żeby łatwo było go wyjąć i ostudzić). 
Pieczemy w 190’C około 45 – 60 min (obserwujcie). Mój piekł się równo 50 min, na końcu kilka minut z termoobiegiem 🙂 

KALORIE:

Cały pasztet: ok. 975 kcal
Pokroiłam go na ok. 16 porcji (taki plaster spokojnie można rozsmarować na całą kanapkę 😉 ) 
Porcja/plaster = ok. 60 kcal

Moja keksówka była dość szeroka, stąd niski pasztecik 🙂 

 

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *